Turbinka do dolotu? tanie tuningowanie!

Nie ma chyba na świecie kierowcy, który nie chciałby zwiększyć mocy swojego silnika – nie licząc tych, co jeżdżą tylko na grzyby i do kościoła, oraz tych, których samochody zrywają asfalt jeszcze na trzecim biegu. O ile kiedyś asortyment elementów „ubogacających” nasz samochód w dodatkowe właściwości był ubogi i mechanik skazany był na kreatywne myślenie i odrobinę zdolności, tak teraz rynek zalany jest masą gadżetów, mniej lub bardziej skutecznych. Jak to z reguły w życiu bywa, jak coś jest dobre, to kosztuje. Tak samo tuning samochodu może pochłonąć połowę wartości samochodu, a nawet przekroczyć ją kilkukrotnie, jeżeli właściciela poniesie fantazja. Mimo to, jesteśmy pewni, że prędzej czy później zjawi się u Was właściciel samochodu z tanim gadżetem, który rzekomo ma zrobić z jego 2 litrowego silnika rasowe M3 od BMW. Przeglądając jeden z kanałów YouTube poświęcony mechanice samochodowej natknęliśmy się na turbinkę do dolotu. W tym przypadku stosowana do silników benzynowych. Pomysł niby nie taki nieracjonalny. W końcu, w przypadku samochodów o zapłonie samoczynnym niewyposażonych w turbodoładowanie ciężko mówić o zrywaniu asfaltu, czy zostawianiu opon na światłach. Dostarczenie większej ilości powietrza do silnika pozwala dostarczyć większą ilość paliwa i w efekcie uzyskać przyrost mocy. W tym gadżecie jednak chodzi o polepszenie mieszania paliwa z powietrzem w silniku benzynowym. Zobaczcie co z tego wyszło w materiale od „Miłośnicy czterech kółek – zrób to sam”.

Musicie przyznać, że nie wygląda to dobrze. A jak by to było, gdyby jednak turbinka ta zasilana była elektrycznie? No właśnie… Okazuje się, że Panowie z „Mighty Car Mods” sprawdzili to już 5 lat temu w odległej Australii. Z racji tego, że Pan Marty i Pan Moog są numerem jeden w kwestii doradztwa z mechaniki DIY (Do It Yourself) – zrób to sam,  na YouTube zaproponowali inny sposób zwiększenia mocy w samochodzie 😉 Materiał w wersji angielskiej, z dostępnymi angielskimi napisami po uruchomieniu w prawym dolnym rogu, znacznie ułatwiającym zrozumienie „What are they talking about?” 🙂

Jak zawsze czekamy na Wasze komentarze. Czy mieliście już okazję montować podobne urządzenie i jakie były tego efekty?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *